Jaka alternatywa do Google Reader, czyli do Czytnika Google?

Google Reader przestaje działać z dniem 1 czerwca 2013, poinformowało oficjalnie Google. Spłatało mi tym psikusa, gdyż niewiele wcześniej napisałam post na bloga, o tym dlaczego warto do nauki wykorzystywać narzędzie typu czytnik RSS.

Tuż po opublikowaniu decyzji Googla w internecie pojawiło się wiele postów z przeglądem  alternatywnych czytników. Z dużej puli alternatyw do Google Readera wybrałam kilka i wraz z Natalią, która wspiera mnie w pisaniu bloga podzieliłyśmy się testami.

Oto moja część. Testowałam pod swoim kątem Feedly, The Old Reader, Feed Reader i wtyczkę do Mozilli o nazwie Brief.

Moje kryteria wyboru czytnika RSS

1. Przejrzysty layout
2. Łatwa nawigacja pomiędzy abonowanymi kanałami
3. Łatwość zarządzania treścią (dodawanie nowych kanałów, zaznaczanie przeczytanych postów, w tym zaznaczanie grupowe)
4. Wersja czytnika na Androida
5. Łatwy import danych z Google Readera

Zamienniki Google Reader, które testowałam

Feedly

W wersji na komputer ma bardzo przyjazny i nowoczesny design. Ponieważ korzystam z Google Chrome, to w sklepie internetowym Googla odszukałam odpowiednią wtyczkę do tej przeglądarki i dzięki temu mam łatwy dostęp do mojego konta w Feedly z tej przeglądarki.

Feedly ma także wersję na Androida. Wersja mobilna tego czytnika jest bardzo przejrzysta i atrakcyjna wizualnie jednocześnie.

W czasie testu Feedly zaliczyło „wpadkę”. Włączyłam je na komputerze i okazało się, że musi być przeprowadzony update. Problem w tym, że moje Feedly updatowało się pół dnia.

feedly_1

Tak wygląda strona główna czytnika Feedly. Po lewej można nawigować pomiędzy abonowanymi blogami. Po prawej lista blogów, na których opublikowano nowe posty.

feedly_2

Panel do zarządzania subskrypcjami jest bardzo czytelny.

The Old Reader

Bardzo przyjemny, łatwo można zarządzać swoimi kanałami rss.

Nie ma jednak wersji na urządzenia mobilne. Na blogu The Old Readera pojawiła się informacja, że wersja mobilna będzie dotępna „as soon as possible”.

Muszę przyznać, że wygląd The Old Reader jest bardzo przejrzysty i bardzo mi odpowiada. Z czasem zauważyłam, że chętniej zaglądam do tego czytnika niż do Feedly.

Jeśli się zdecydujesz na The Old Reader i chcesz zrobić import swoich subskrypcji z Czytnika Google musisz je najpierw wyeksportować do określonego pliku a potem zaimportować do nowego czytnika. Jest to proste zadanie. Musisz się posłużyć serwisem Google Takeout, który wygeneruje ci plik w odpowiednim formacie.

old_reader_1

Feed Reader

Jest mało przejrzysty w wersji na komputer i nie ma wersji na urządzenia mobilne, więc Feed Reader odpada. Łatwy import subskrypcji z Google Readera.

feed_reader_1

Brief

Wtyczka do Mozilli jest świetną alternatywą dla osób korzystających z tej przeglądarki. Ja robię to okazjonalnie, więc nie wykorzystam jej głównej zalety.

Jeśli masz otwartą Mozillę, to mały popup informuje o nowym poście dodanym czytnika. Śledzone blogi i wpisy pokazane są w przyjazny sposób, choć może trochę mało subtelny graficznie.

Czerwoną strzałką zaznaczyłam ikonę czytnika, która na stałe instaluje się w przeglądarce i pozwala na szybki dostęp do czytnika.

brief_1

Brief ma mało czytelny dostęp do narzędzia do importu subskrypcji. Najpierw należy się domyśleć, że trzeba kliknąć w ikonę narzędzi a potem idzie już łatwo. Lecz także trzeba skorzystać z pośrednictwa Google Takeout przy imporcie danych z Google Readera.

brief_2
Tak czy inaczej nie będę z niej korzystać, bo za rzadko korzystam z Mozilli.

Efekty moich poszukiwań zamiennika Google Reader

Na razie Feedly i The OldReader. A teraz recenzje innych czytników, które testowała Natalia.

Efekty testów Natalii

Rolio

Swoją przygodę z testowaniem oprogramowań „w chmurze” zaczęłam od Rolio. Czytnik bardzo łatwy w obsłudze – zarządzanie informacjami, dodawanie nowych stron, tworzenie grup tematycznych, usuwanie ich nie stanowi problemu.

rolio

Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że dodawanie kanału rss naszej ulubionej strony (której adres wpisujemy sami) nie odbywa się automatycznie – po jakimś czasie dostajemy informację na maila, że nowy kanał został dodany z powodzeniem. Ten fakt opóźnia proces tworzenia prywatnego czytnika, co mnie osobiście przeszkadza.

Dodam tylko, że można zaimportować dane z Google Readera, a dostępność na urządzenia przenośne ma pojawić się wkrótce.

Netvibes

Netvibes to bardzo rozbudowane narzędzie. Doskonałe dla osób, które poszukują czegoś więcej niż tylko czytnika. Tak wygląda interfejs, jeśli wybierzmy opcję „reader” – nowoczesny, przejrzysty layout, prosty sposób przechodzenia między kanałami.

netvibes_1

A taki mamy wygląd, jeśli zdecydujemy się na opcję „gadżety” – mamy dostęp do takich samych informacji jak w przypadku widoku „reader” tylko sposób zarządzania nimi jest większy.

netvibes_2

Możemy dodawać swoje ulubione kanały, tworzyć nowe Dashboardy – każdy może dotyczyć czegoś innego, a w obrębie ich przesuwać gadżety w prawo i lewo, tworzyć nowe. I dodatkowo mamy gadżety:  „To do list”, gdzie możemy stworzyć listę swoich zadań do wykonania i „Notatki”. Program dostępny na system Android i iPhona.

Ten program daje ogromne możliwości. Na pewno nie sprawdzi się w przypadku osób, które nastawione są wyłącznie na informacje, ale osoby, które chcę mieć pod kontrolą również „świat” rozrywki i mediów społecznościowych powinny do niego zajrzeć.

Newsblure

Zmierzamy do mety … testowania kończę na Newsblurze. I muszę powiedzieć, że zachwycił mnie najbardziej. Prosty w użyciu, miły interfejs zapewnia przyjemną pracę. Brak problemów z tworzeniem folderów tematycznych, dodawaniem ulubionych stron. Być może nie oferuje niczego extra, ale na dzień dzisiejszy jest moim faworytem i w nim zostaję!

Dostępny na iPad/iPhone i  system Android.

newsblur

A Wy już znaleźliście swojego faworyta?