I ty możesz robić transmisje online – wywiad z Bartkiem Rycharskim

Od dawna na blogu nie pojawiały się treści wideo. Może czas więc na zmianę?

Oto fragmenty zapisu mojej rozmowy z Bartkiem Rycharskim z Deeper Dive, z którym spotkałam się dzięki programowi Zoom. Bartek zrobił świetny kurs wideo na temat tego, jak robić własne transmisje online. Możesz go kupić na platformie Udemy. Polecam go bardzo! Zawiera 100% przydatnych informacji to tym jak:

  • wybrać sprzęt do transmisji online (kamery, mikrofony, przewody i inne niezbędne sprzęty, np. służące do tego, aby podłączyć zewnętrzną kamerę do komputera)
  • jak wybrać platformą do transmisji online
  • jak połączyć w jedną całość sprzęt, platformę do transmisji, czat, ankiety, itp.
  • jak uniknąć problemów technicznych.

Wyjątkowa cena kursu tylko u nas!

Rób własne transmisje online dzięki kursowi Bartka.
Zapłać TYLKO 10 $

 

Za to rozmowie ze mną Bartek opowiada o tym,

  • jak taki kurs wideo zrobić,
  • czy warto sprzedawać swój kurs wideo przez platformę Udemy.

Ponad to Bartek ma w zanadrzu bardzo ciekawy projekt edukacyjny dla lekarzy związany z transmisjami online. Zapraszam do obejrzenia całego wywiadu (30 min). Poniżej znajdziesz kilka fragmentów z naszej rozmowy.

Bartek Rycharski: Cześć Marta! Miło Cię widzieć, w takich właśnie… w końcu się widzimy, bo zawsze gdzieś tam w komentarzach na Facebooku się mijamy, a teraz mamy okazję normalnie rozmawiać. Bardzo, bardzo fajnie.

Marta Eichstaedt: Tak, ostatni raz widzieliśmy się na konferencji e-learningowej parę ładnych lat temu. Pamiętam, na stadionie narodowym w Warszawie, aczkolwiek już takie konferencje się nie odbywają, więc  rzeczywiście środowisko online jest okazją do spotkania się.

B: Tak, fajnie.

M: Muszę powiedzieć, że dzięki Facebookowi właśnie zauważyłam, że zrobiłeś super fajny kurs na temat tego, jak robić własne live streamingi, innymi słowy transmisje online.  I zakupiłam ten kurs. Nie ukrywam, że bardzo tutaj dużym motywatorem była promocja z bardzo dużym rabatem. Ale uważam, że ten kurs jest warty wszelkich pieniędzy. O tym też z resztą powiem za moment. Powiedz przede wszystkim, jak w ogóle wpadłeś na pomysł żeby taki kurs zorganizować?

B: Tak. Przede wszystkim parę słów o mnie. Ja właściwie jestem pasjonatem, totalnym entuzjastą edukacji online. Ja zawsze uczyłem się, czy programowania, czy jakiś podstaw przedsiębiorczości, fizyki, astronomii, różnych rzeczy właśnie z Internetu, z kursów online. Kiedyś to była taka platforma MIT Open Course Ware – to było chyba z dziesięć lat temu – zaczynali tam z kursami wideo takimi funkcjonalnymi. Potem Cursera, Udemi, Udacity, (…). No i ja założyłem, jakieś sześć lat temu studio filmowe. Nazywa się Filmpoint. I tam realizowałem dla klientów
Natomiast zawsze chciałem, też mieć coś swojego i często musiałem doradzać klientom, jak zrobić dobry scenariusz, czy jak dobrze nagrać taki kurs. Ale to była taka wiedza teoretyczna. 

Ja nigdy nie miałem własnego kursu, więc nie mogłem im powiedzieć z własnego serducha, jak to się robi. Więc miałem już trzy lata temu miałem taki pomysł, żeby to zrobić. Ale Filmpoint gdzieś tam totalnie się rozwijał i nie miałem na to czasu. Natomiast w maju tego roku stwierdziłem, że chciałbym się skoncentrować na edukacji i skończyłem moją pracę w Filmpoincie. Nadal jestem wspólnikiem, ale już operacyjnie zajmuję się tylko sprawami związanymi z edukacją online.

Dlatego zrobiłem właśnie swój kurs, żeby sprawdzić, jak podejść do scenariusza, jaką platformę wybrać, jak to nagrać, ile można na tym zarobić, tak. Wszystkie te rzeczy, które teraz mi się przydają w mojej działalności, gdy doradzam lekarzom, jak ich kurs produkować.

M: Powiedzmy, że ten kurs, który wyprodukowałeś jest dostępny na platformie Udemy, która skupia autorów podobnych, jak Ty. (…) Ten przekrój tematów jest bardzo szeroki i każdy autor może tam umieścić swój kurs. To jest pytanie, czy każdy? Jak musiałeś się przygotować? Czy ze strony platformy były jakieś wymagania do Ciebie?

B: Tak, no generalnie Udemy to jest otwarta platforma, więc każdy może wrzucić tam swój kurs. Przy czym, Udemy jest platformą, (…), która jest bardziej skierowana na takie tematy marketingowe, biznesowe, technologiczne, programowanie. (…) Ale generalnie szczerze mówiąc, jeżeli chodzi o Udemy, to mam mieszane uczucia. (…) Otóż wydaje mi się, że jedynym chyba czynnikiem, żeby się dostać na Udemy w tym momencie, jest po prostu fajny tytuł kursu, dobra miniaturka, w miarę dobrze nagrane wideo. To nie musi być super, ale ważne, żeby było cokolwiek słychać, cokolwiek widać.

Natomiast proces jest taki, że jak wrzucisz swój kurs, to musisz poczekać dzień, czy dwa, żeby ktoś go ocenił i wrzucił go na platformę, ale to jest na prawdę taka bardziej techniczna, marketingowa ocena (…).

M: Czy to oznacza, że teraz po tych pierwszych doświadczeniach, byś zmienił platformę na której Twoje wideo się znalazło?

B: (…) Udemy to jest serwis, na którym jest w tym momencie chyba 10 albo 12 milionów ludzi, czyli tam jest mega społeczność już, której można po prostu sprzedać swój kurs.

(…) ludzie myślą: „A wrzucę swój kurs tam, to Udemy mi to wypromuje i będę zarabiał kupę pieniędzy”. Ale też w praktyce tak nie jest.

Udemy promuje tylko kursy, które i tak są w miarę popularne, czyli ktoś musiał dopalić je użytkownikami ze swojego bloga, tak czy siak. Tak, że powiem Ci, że gdybym się drugi raz zastanawiał, to bym postawił na własną platformę, ale tylko w sytuacji gdy pisałbym jednocześnie swojego bloga…

M: … i miał społeczność wokół tego bloga…

B: … i budował społeczność, dokładnie (…).

M: (…) Jak długo przygotowywałeś się do stworzenia takiego kursu? Zakładam, że Tobie było o tyle łatwiej, że jesteś człowiekiem właśnie z tej branży filmowej, tak to nazwę. W związku z tym tematy typu kamera, studio, mikrofony to miałeś wszystko na miejscu i nie było to żadną barierą. Jak to wyglądało od strony procesu produkcyjnego? Sama koncepcja, podział na odcinki, to, co będziesz mówił? Tutaj powiedzmy też naszym słuchaczom i czytelnikom, że ten kurs prowadzisz w języku angielskim. Czy to było też wyzwaniem?

B: Ok. To jest fascynujący temat. Chyba mój ulubiony w ogóle, czyli  produkcja tego wszystkiego.

Wiedziałem, że to zajmie bardzo dużo czasu, ale (…) mimo, że mam doświadczenie w pracy z klientami, to musiałem wszystko razy dwa razy, trzy [razy] pomnożyć.

Przede wszystkim ważny jest temat. Temat, który jest przez ludzi pożądany, jest interesujący, jest na niego po prostu zapotrzebowanie. Teraz jest fajny moment, bo jest hipe na Facebook Live, na YouTube live, wszyscy robią webinary, więc fajny moment. (…) temat livestreamingu, to jest temat na którym ja się znam. Zrobiłem pewnie 200, jak nie 300 różnego rodzaju transmisji dla różnego rodzaju klientów. (…)

Natomiast, jeżeli chodzi o sam scenariusz, to mi to zajęło ok. 6 dni pracy bitej, na zasadzie od rana do wieczora, (…). Mój kurs ma jakieś 3 godziny, ok. 40 stron tekstu. (…) To jest kurs techniczny, czyli musiałem po prostu dużo zrobić researchu. Sprawdzałem, czy to co mówię ma sens, czy mam rację. Jeżeli mówiłem o jakimś sprzęcie, to patrzyłem, czy mam najbardziej aktualną wiedzę, więc to nie było tylko pisanie, to był też research, szukanie nowinek.

(…) Wcześniej miałem za sobą jakieś 2 dni pracy nad koncepcją. Nad wiesz, nad takim ogólnym pomyśleniem, dla kogo to w ogóle jest, co jest ważne. To z 2 dni pracy, ogólnie pewnie z 8 dni na scenariusz.

Jeżeli chodzi o kręcenie to była masakra. Zajęło to jakieś 4 dni pracy, nagrań też od rana do wieczora. (…) 4 dni siedziałem z propterem tekstem po angielsku i starałem się to fajnie powiedzieć, żeby nie było widać za bardzo, że czytam, żeby była jakaś energia w tym. Sporo dubli, myślę, że tak każdą część musiałem z 3 razy mniej więcej powiedzieć, czasami więcej. (…) Już moja dziewczyna miała dosyć, bo ona pomagała mi asystowała, wiesz, siedziała w słuchawkach.

M: Widać ją w jednym z kadrów przecież. Podaje, pokazuje…

(…) Potem był montaż. Montaż takiego materiału chyba zajął mi około 2 tygodni. I to była też masakra, to było jakieś 500 Giga materiału. Musiałem wiesz, wybrać te lepsze momenty, dorobić slajdy. Chyba było z 400 slajdów, którymi przebijam, ilustruję to co mówię. Ogólnie miesiąc bitej pracy,(…).

(…) gdybym musiał zapłacić kilka tysięcy za produkcję, za montaż, za nagranie tego, to nie wiem, kiedy ja bym zarobił na tym kursie. Chyba nigdy po prostu, na Udemy. Trzeba po prostu się nauczyć, (…) samemu zrobić [taki kurs].

M: Na przykład korzystając z Twojego kursu.

B: Tak, ale jest bardzo sporo [innych] materiałów.

M: Czy (…) Udemy (…) pobiera prowizję za to, że możesz wystawić swój kurs na ten platformie? Czy to jest wysoka kwota?

B: Jest to bardzo wysoka kwota i bardzo bolesna kwota. I to jest jedna z tych rzeczy, która sprawia, że swój kurs planuję zrobić na własnej platformie. Otóż Udemy pobiera 50% prowizji z tzw. ruchu organicznego, więc jeśli ktoś znajdzie w tej ich bazie, to tam jest fajna wyszukiwarka i ktoś wpisze np. livestreaming, znajdzie mój kurs i kupi z tego, to ja dostanę tylko 50% kwoty. I kiedyś te prowizje były mniejsze, ale Udemy też jest biznesem i zmieniło te zasady.

Przez to powstały takie serwisy jak np. Teachable, które zachęcają właśnie ludzi, żeby tworzyli własne platformy, własne online schools i dużo ludzi z takiej opcji korzysta.

Generalnie, jeśli chodzi o prowizje, to też co mnie denerwuje trochę, to że np. czasami ktoś kupuje za 10$ mój kurs, ale dostaję tylko 2,50$, czyli 7,50$ idzie jako prowizja. Ponieważ jest coś takiego jak afilianci. Ja nie wiem, co to jest. Nie jest w stanie zidentyfikować tych stron, kto mnie poleca. Ale to jest na tej zasadzie, że afiliant dostaje z tego 30 %, Udemy 30% i ja 30%. Dla mnie to jest trochę słabe, bo nie mam żadnej kontroli nad tym co się dzieje.

M: Ok, bardzo to ciekawe…

B: Jedyna opcja, żeby prowizje były spoko, to możesz na Udemy wygenerować jakiś własny kupon rabatowy, np. dla moich kolegów, wrzucić to na Facebooka. I wtedy wszyscy, którzy klikną w ten konkretny link, to ja wtedy dostaję 90 albo 97% pieniędzy, wtedy jest spoko.

Wyjątkowa cena kursu tylko u nas!

Rób własne transmisje online dzięki kursowi Bartka.
Zapłać TYLKO 10 $

(…)

M: Fajnie. Dobrze, bardzo dziękuję za tę część dotyczącą kursu jak robić transmisje online (…) Powiedz zatem o swoim nowym projekcie, dla lekarzy.

B: Tak. Więc tak jak wspomniałem wcześniej, w maju wyszedłem z działalności reklamowej po to, żeby się totalnie skupić na edukacji. I wymyśliłem sobie, to też nie był jakiś przebłysk, to był po prostu jakiś dłuższy proces, żeby zająć się edukacją medyczną i wykorzystać te nasze wszystkie zabawki, te transmisje, nagrania i platformy. Wszystkie te super rzeczy, żeby uczyć lekarzy, jak lepiej leczyć pacjentów.

I wymyśliłem dwa główne filary działalności. Pierwsza rzecz, to buduję coś takiego jak Udemi dla medycyny. Buduję platformę z kursami wideo, ale tylko z kursami o charakterze medycznym. I jestem w tym momencie w procesie tworzenia kilku takich kursów i jak wszystko dobrze pójdzie, to w styczniu powinna być premiera.

Natomiast udało mi się znaleźć bardzo fajnych lekarzy, natomiast prowadzę też działalność doradczą i prowadzę transmisje na zlecenie uniwersytetów medycznych. To znaczy uniwersytet, np. organizuje jakąś konferencję i chce zrobić z niej transmisje. Moje ulubione realizacje to są transmisje operacji. Czyli to są takie sytuacje, gdzie jest np. jest jakiś warsztat, np. powiedzmy z chirurgii i chodzi o to, żeby transmitować w HD obraz z sali operacyjnej do sali wykładowej, w ten sposób, że sala wykładowa z salą operacyjną chce rozmawiać. Więc stawiamy taki telemost, wykorzystujemy do tego też aplikację Zoom, którą bardzo lubię, która mi się bardzo w tych zastosowaniach sprawdziła. No i generalnie chodzi o to, że wszyscy się widzą, słyszą i np. profesorowie na sali wykładowej rozmawiają z profesorami, którzy prowadzą daną operację. To jest super.

Też druga taka działalność, którą prowadzę w ramach doradztwa dla uczelni medycznych, to jest w ogóle tworzenie całych kursów dla rezydentów. To znaczy rezydenci teraz, żeby otrzymać specjalizację muszą uczestniczyć w całej masie różnego rodzaju wykładów itd. I teraz to się często odbywa po staroświecku, oni po prostu jeżdżą, siedzą kilka dni na jakiś wiesz, warsztatach, wykładach, słuchają tego. Nie mają na to czasu, kasy, wszystkich to denerwuje, więc idea jest taka, żeby zrobić online wykłady, online prezentacje. Czyli lekarze rezydenci sobie oglądają po prostu w domu, czy w szpitalu, w klinice, gdziekolwiek oglądają sobie wykłady, dostają za nie zaliczenie. Więc to nie jest taki wykład po prostu z ciekawości, tylko dostają normalnie zaliczenie i w ten sposób się po prostu uczą. A jeżeli już dochodzi do takiego spotkania, że wszyscy przyjeżdżają to bardziej praktyczne to jest wtedy spotkanie. Nie ma potrzeby wtedy, żeby gadać ten wykład ze slajdami, tylko jest robienie wspólnie jakiegoś zabiegu, czy dyskusja. Tego typu rzeczy.

(…)

B: Dziękuję Marta i do usłyszenia. Do usłyszenia na grupie elearningowej i wszędzie …

M: … gdzie się spotykamy online.

B: Tak.

M: Ok, dzięki!

Wyjątkowa cena kursu tylko u nas!

Rób własne transmisje online dzięki kursowi Bartka.
Zapłać TYLKO 10 $